KurierGarwoliński.pl

czan maj 2022

Wspomnienia z lat, które przeszły

Samolot na gumkę

Dodano:

Czy samolot na gumkę może latać?
Taki co jest wystrzeliwany jak z procy?

Nie, nie taki - taki co ma "silnik" z gumki. Teraz gdy dostępne są silniczki modelarskie i na specjalne paliwo i na sprężony dwutlenek węgla to już chyba nikt nie pamięta modeli samolotów, które latały - naprawdę latały napędzane energią zgromadzoną w mocno nakręconej gumie modelarskiej.
Samolot oczywiście musiał być lekki, bardzo lekki. Koła nawet miał wycięte z takiej cienkiej dykty modelarskiej i zamocowane były na cienkim wygiętym odpowiednio drucie. Przez cały kadłub przeciągnięta była guma modelarska z jednego końca zamocowana na stałe a z drugiego do śmigła.
Jak się nakręciło śmigłem gumę to 3-7 sekund śmigło się rozkręcało. Nie mogło się rozkręcać zbyt szybko ani zbyt wolno dlatego pod samo śmigło podkładało się chyba kawałek mydełka i guzik czy coś innego co miało spowalniać rozkręcanie gumy.
Samolot startował z ręki i wtedy nawet około 30-40 metrów leciał albo z betonu i wtedy podrywał się tylko do góry na kilkadziesiąt centymetrów i z powrotem siadał na ziemię. Takie samoloty robiły dzieci w modelarni do której i mój brat tam w Siedlcach chodził. Taki samolot nawet jeśli jest ostrożnie obsługiwany ma żywot niezbyt długi. Tylko trochę dłuższy niż motyl co się nie w porę rozbudzi.
Na Wszystkich Świętych jest najczęściej chłodno a często i dżdżysto. Nie lubię chodzić na cmentarze - chodzę gdy muszę na groby bliskich właśnie pierwszego listopada.
Kilka lat temu w Dniu Zmarłych nie padało i nawet trochę słońce przebijało się przez chmury. Szedłem przez cmentarz i w pewnym momencie zatrzymał mnie niezwykły widok.

Fotografia - Komunia brata, Siedlce - widoczne okno kuchni domu w którym mieszkaliśmy i brama gdzie raz stał pijak.

Promienie słońca oświetlały płytę nagrobną a na środku tej płyty siedział wachlując skrzydłami motyl. Całkiem samotny, nierealny w tym miejscu o takiej porze roku - motyl. Nie było nigdzie więcej motyli i to był jedyny motyl. Nie wiedział, że jest samotny, że to nie jego czas, że nie spotka innego motyla i że nie przeżyje nawet jednej nocy ale nie wiedział o tym i się cieszył, ogrzewał na słońcu skrzydła.
Dziś byłem na spacerze w lesie - zimno do tej pory było i tak naprawdę to był pierwszy wiosenny dzień i latały motyle - cytrynki.
24 marzec 2003

SJS

Odwiedź nas na facebooku

Waszym zdaniem

Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.