Stoczek Łukowski
Dziœ już niewielu pamięta jak wyglšdały autobusy PKS-u które starały się utrzymać komunikację w latach pięćdziesištych. Przód tych autobusów przypominał dzisiejsze ciężarówki używane do cišgnięcia naczep.
Silnik wysunięty był do przodu i na błotnikach przyczepione były takie śmieszne wystające pręty zakończone lizakami które miały ułatwiać kierowcy ocenę szerokości możliwego przejazdu przez zwężenia. Czy pomagały to ja nie wiem ale na pewno trzęsły się i wtedy gdy autobus jechał i wtedy gdy stał.
Odwiedź nas na facebooku
Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.
A ja , zeby dojechac do babci i do dziadka w Ostrowie k/ Podleza najpierw musialam dotrzec do stacji PKP w Laskarzewie, potem pociagiem do Deblina ,z Deblina na nogach do przystanku w centrum i autobusem do Podleza / koniecznie warszawskim /i na nogach przez most, Podwierzbie do Ostrowa . Od rana 4,30 do wieczora i na drugi dzien piechota przez las do Lewikowa i dalej na nogach przez Lipniki do domu . Bylam z tata.// Chetnie bym to powtorzyla!!!//

Waszym zdaniem