Prima Aprilis
Uwielbiam Prima Aprilis. Tyle można, prawie bezkarnie zrobić dowcipów znajomym i rodzinie. Już na miesišc wczeœniej przygotowuję sobie pomysł na ten wspaniały dzień pierwszego kwietnia.
Jeszcze w czasach gdy pracowałem w Instytucie Fizyki na ulicy Zielnej przyszedłem do pracowni przed innymi i na drzwiach z półprzezroczystą szybą wywiesiłem napis: "Pracownia z powodu awarii wodociągu do odwołanie nieczynna". Kto tam słyszał żeby akurat jedną wielu pracowni zamykać bo wodociągi mają awarię! Drzwi oczywiście nie zamykałem na klucz czyli jeśli ktoś się by chociaż moment zastanowił to wiedziałby, że to dowcip.
Pierwsza przyszła Krystyna. Otworzyła drzwi, weszła położyła torebkę i idzie czytać co tam napisane. Cała Krystyna - najpierw działania odruchowe a dopiero później to co nowego pojawiło się w otoczeniu trzeba sprawdzić. Przeczytała, acha - to od kiedy ta awaria? Zorientowała się po mojej minie.
Po prawie godzinie widzę, że przy drzwiach stoi Joanna - czyta, czyta i poszła gdzieś. Chyba tak około południa, telefon, głos Joanny - To jesteście?
Okazało się, że Joanna poszła do sekretariatu i czekała aż ktoś wyjaśni o co chodzi ale że nikt nie wiedział co to za awaria to Joanna czekała. Nie obraziła się - miał poczucie humoru. Tak dobre, że nie na Prima Aprilis zrobiła takie przedstawienie, że nawet bez awarii pewnego dnia w Instytucie praca zamarła bo wszyscy opowiadali sobie co to też Joanna powiedziała.
A było to tak - Joanna była osobą bardzo delikatną, nie tylko nigdy nie klęła ale wyraźnie cierpiała jak ktoś w jej towarzystwie klął. Jak tylko taki jeden z drugim zorientowali się zaczęli specjalnie przy Joannie kląć. Po czym odwracali się do Joanny i mówili: "oj przepraszam cię, nie wiedziałem, że tu jesteś"
Trwało tak pewien czas aż któregoś razu jak słuchaczy było więcej po solidnej wiązance i tysiąc dwudziestych przeprosinach Joanna powiedział na cały głos:
"Czy wy mnie q-wa przestaniecie w końcu przepraszać?"
Dowcipnisie zamarli. Reszta wybuchnęła śmiechem - tego dnia wszyscy wszystkim w Instytucie opowiadali jak Joanna odgryzła się dokuczalskim.
Później przyznała się, że kilka dni przed lustrem ćwiczyła. Ale wyszło - nad podziw dobrze. Skończyło się dokuczanie Joannie.
Na Iberyjskiej to my mieszkaliśmy na XV piętrze i było to piętro ostatnie.
W kolejnego pierwszego kwietnia wydzwaniałem po wszystkich znajomych aby mi poradzili co mam zrobić bo jak wychodziłem z domu to nie zamknąłem balkonu i gdy wróciłem to okazało się, że bocian na balkonie gniazdo zaczął budować. Co robić?
"Nie wyrzucaj go, jakoś pomożemy"
"Sprawdź jakie jest dopuszczalne obciążenie balkonu"
"Może jak zniesie jajka to do ZOO oddać?
i tak dalej i tak dalej. A wystarczyło się chociaż chwilę zastanowić czy bocianie gniazdo kto widział 45 metrów na ziemią albo na balkonie. Może uważali, że u mnie to wszystko możliwe bo jeszcze w kilka miesięcy później niektórzy pytali się czy bociany się już wylęgły.
Swojej ślubnej koleżance też zrobiłem dowcip. W nocy wszystkie zegary przesunąłem w domu o godzinę do przodu. Rano pytam dlaczego jeszcze śpi, czy nie idzie do szkoły? Zerwała się, bez jedzenia, szybko do windy - szkoda mi się zrobiło - powiedziałem o dowcipie, musiała sprawdzić zanim uwierzyła.
Ale chyba najlepszy kawał to zrobił swojej babci która mieszkała na wsi, wnuczek co do niej przyjechał z miasta. Babcia miała swoje kury. Ulubione kury. Wnuczek kilka jajek ugotował na twardo i z powrotem podłożył pod kury.
Babcia zorientowała się, coś nie tak jest z jajkami. Sprawdziła - były na twardo - to jaką gorączkę muszą mieć jej kury jeśli znoszą jajka na twardo? Wzięła kury do weterynarza!
Szukała po tej wizycie tego co ten dowcip zrobił ale nie doszła na szczęście dla wnuczka kto te jajka na twardo ugotował.
SJS
Odwiedź nas na facebooku
Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.
Garnek ze złotem http://www.grajdol.pl/forum/index.php?topic=1528.0

Waszym zdaniem