Marzec 68
Rok 1968. Wydarzenia marcowe. Odbywam zasadniczš służbę wojskowš w jednostce na Żwirki i Wigury. Zamieszki w Warszawie.
Z kolegą zwanym Tygrysem idziemy w mundurach na miasto zobaczyć co tam się dzieje. Chyba byliśmy jedynymi żołnierzami wtedy na mieście. Może nawet nas sfilmowali. Wracamy do jednostki, kierujemy się na dziurę w płocie bo to była "brama" dla tych co na lewiźnie i już prawie jesteśmy w środku jak krzyczą "stój bo strzelam". No to w nogi z powrotem. Jeszcze w kilku miejscach próbujemy a wszędzie to samo.
Jednostka obstawiona - jak tu wejść. Najciemniej pod latarnią - gdzie najlepiej pilnują? Przy bramie. Gdzie najłatwiej wejść? Przy bramie tak i weszliśmy kilkanaście metrów od wartownika - przez płot.
-------
Już po wydarzeniach marcowych. Kolega idzie do kiosku kupić "Kulturę" słyszy to plutonowy.
Jak to "Kultura" w kiosku - dasz poczytać? Przecież to wrogie i zakazane pismo - tak ich uczyli na szkoleniach. Jełop wiedział tylko o "Kulturze Paryskiej"
-------
Szkolenia polityczne, duby smalone o wyższości niższego nad wyższym. Co szkolenie to pytam o same niewygodne rzeczy, a to Katyń a to o 17 września, a to o utracone ziemie. Wykładowcy kolejni rezygnują i z następnymi to samo. W końcu przysłali takiego co powiedział - ja myślę tak samo a teraz cisza, można grać w karty.
Jak przyjechała inspekcja to mnie schowali żebym przypadkiem się nie napatoczył grubym, bo jeszcze by zapytali i dopiero by było.
-------
Rok 1968 - inspekcja w jednostce. Okazuje się że na punkcie kontrolnym ktoś hoduje króliki. Wzywają chorążego.
"Co to jest?"
"A coo? Pan Pułkownik źwierząt nie luubi?"
I tak zostało.
SJS
Odwiedź nas na facebooku
Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.

Waszym zdaniem