Babcia
Chyba miałem osiem, dziewięć lat a więc było to wtedy gdy mieszkaliśmy na wsi czyli w latach pięćdziesiątych, któregoś dnia przyszła w odwiedziny do mojej babci jej kuzynka. Nigdy przedtem ani potem nie widziałem tej pani ale bardzo dokładnie zapamiętałem historię którą ona wtedy opowiedziała.
SJS
Odwiedź nas na facebooku
Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.
Jest i dalszy cišg tej opowieœci a właœciwie uzupełnienia. Na czas wojny, tej Pierwszej, o ile mi wiadomo "rozpuszczano" zakony i polecano zakonnikom wspomagać potrzebujšcych. To by tłumaczyło dlaczego nikt go nie znał i używał tylko imienia. Przypomniałem sobie co powiedziała wtedy, czyli koło 1956 roku ta kobieta co przyszła do nas. "Pomagasz w polu to i w łóżku też" Ocena? Po prostu życie, trzeba tak przyjšć i już. Dzieci przeżyły a mogło być różnie, nie ubyło tylko przybyło więc tylko cieszyć się. Z mojej rodziny kilku zginęło podczas tamtej wojny Pierwszej Wojny, co ciekawe to samš wojnę przeżyli /front/ a nie przeżyli rewolucji. SJS PS w tamtych czasach dzieci częœciej ginęły pozostawione w domu bez opieki niż z chorób.
??????????????????????????
Niesamowite.Piekna sprawa
Piękna historia

Waszym zdaniem