KurierGarwoliński.pl

czan maj 2022

Wiadomości z Garwolina

StraĹĽnicy naszych wĂłd

Dodano:

Nie rzucają się w oczy, mimo że pełnią ważną społecznie funkcję. Kilkunastu ochotników-zapaleńców, którzy patrolują najbliższe okolice rzek i stawów, sprawdzając, czy połów ryb odbywa się zgodnie z przepisami ustawy o ochronie środowiska i rybactwie śródlądowym. Kto to? To Społeczna Straż Rybacka powiatu garwolińskiego.

Członkowie Straży rekrutują się spośród licencjonowanych wędkarzy zrzeszonych w kołach terenowych Polskiego Związku Wędkarskiego. Obecnie w byłym województwie siedleckim działa 5 jednostek powiatowych Społecznych Straży Rybackich: w Siedlcach, Mińsku Mazowieckim, Garwolinie, Sokołowie Podlaskim i Węgrowie. Współpracują one z Państwową Strażą Rybacką w Siedlcach, która działa z ramienia Wojewody Mazowieckiego.
Społeczna straż Rybacka powiatu garwolińskiego liczy obecnie 12 członków zorganizowanych w trzech grupach terenowych: Garwolin, Pilawa i Sobolew. Strażnicy około 3-4 razy w miesiącu kontrolują akweny położone na terenie powiatu garwolińskiego, oczyszczając je z kłusowników.
Ci ostatni – jak zauważa Bohdan Maliszewski, komendant powiatowy Społecznej Straży Rybackiej – dzielą się na dwie grupy. Pierwszą grupę kłusowników stanowią ci, którzy łowią ryby na wędkę, nie mając do tego uprawnień (karty wędkarskiej). Popełniają oni wykroczenie przeciwko ustawie o rybactwie śródlądowym i mogą zostać ukarani mandatami. Druga grupa kłusowników to ci, którzy łowią ryby przy pomocy drygawic podpiętych do prądu, sieci żyłkowych, sznurów wielorakowych, materiałów wybuchowych itp. Takie kłusownictwo jest przestępstwem, za które grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Niestety, kłusowników-przestępców jest w tej chwili więcej niż kłusowników popełniających wykroczenia, a narzędzia, którymi się posługują można, mimo oficjalnego zakazu, swobodnie kupić na bazarach. Coraz trudniej również schwytać ich na gorącym uczynku, bo zastawiają sieci nie na całą noc tylko np. na godzinę lub dwie i znikają z miejsca przestępstwa. Oprócz tego są doskonale zorganizowani, gdy jeden z nich zauważy zbliżający się patrol strażników, natychmiast powiadamia innych kłusowników, tak żeby zdążyli uciec.
 
W ubiegłym roku Państwowa Straż Rybacka wystawiła kłusownikom 137 mandatów na łączną kwotę ok. 19,9 tys. zł. Niestety, w wielu przypadkach sumy te nie są ściągalne. Również sprawy sądowe, kierowane przeciwko kłusownikom, często są umarzane z powodu niewielkiej szkodliwości społecznej czynu. Społeczna Straż Rybacka może wylegitymować wędkarza, wobec którego zachodzi podejrzenie, że łowi nielegalnie, ale nie może wystawić mandatu. Do tego uprawniona jest jedynie Państwowa straż Rybacka lub funkcjonariusz policji. Niestety, często zanim uda się ściągnąć policję, kłusownik jest już daleko. Członkowie SSR mogą także zarekwirować porzucony sprzęt wędkarski (wędki, łódki itp.). Sprzęt ten jest następnie trzymany w depozycie i jeśli przez okres jednego roku nikt się po niego nie zgłosi, zostaje przekazany na potrzeby szkółek wędkarskich.
Inną bolączką SSR jest brak środków finansowych. Straż utrzymuje się niemal wyłącznie ze składek wędkarzy zrzeszonych w związku. Za swą służbę strażnicy nie pobierają żadnego wynagrodzenia, a pracują o różnych porach dnia i nocy i przy różnych warunkach pogodowych, nierzadko narażając się na obraźliwe epitety ze strony schwytanych kłusowników.
Członkowie Społecznej Straży Rybackiej, mimo tych wszystkich trudności czują że są potrzebni. Cieszą się z każdego schwytanego kłusownika i każdego odebranego sprzętu. Wraz z nimi mamy nadzieję, że ich praca zostanie bardziej doceniona przez władze samorządowe (w postaci jakiejś dotacji) i że bez przeszkód będą mogli dalej stać na straży bezpieczeństwa naszych wód.
 

Odwiedź nas na facebooku

Waszym zdaniem

Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.

POPIERAM (, #IP 5e9872c559) Odpowiedz

JUZELI JESTES TAKI MADRY I WYKSZTALCONY BARANIE TO MOZE TY WSTAPISZ DO STRAZY I ZACZNIESZ SIE UZERAC Z TAKIMI BARANAMI JAK TY KTORZY CHANDLUJA 20 CM KARPIKAMI ZA WINO A MOZE TO TY SAM TO ROBISZ? I PSUJESZ OPINIE POZADNYM LUDZIA KTORZY DBAJA O NASZE WSPOLNE DOBRO NARAZAJAC SIE I PO NOCACH GANIAJA KLUSOLI.PRAWDOPODOBNIE SAM NACHLALES SIE NAD WODA NIE RAZ. JESLI CHODZI O PRACE JEST TO PRACA SPOLECZNA ZA KTORA DOSTAJE SIE JEDYNIE TAKA OPINIE OD JAKIEGOS BARANA KTORY PEWNIE NIE RAZ BYL NIE W PORZADKU I ZOSTAL UKARANY A TERAZ SZUKA ODWETU.

popieram (, #IP af9b45ad53) Odpowiedz

zgadzam sie w zupelnosci,sam bylem swiadkiem jak nasi dzielni straznicy bawia sie i smieca,pijac alkohol i zaczepiajac a raczej prowokujac nic nie winnych wedkazy-niech zaczna najpierw od siebie lub zmienia prace najlepiej gdzies daleko moze w irlandii-dla mnie to ludzie pozbawieni kultury i jakichkolwiek pozytywnych odruchow-trzeba wymienic kadre ,a przynajmniej wiekszosc,mamy tylu wyksztalconych i kulturalnych mlodych ludzi lubiacych wedkarstwo i troche baranow w mundurach ,ktorzy mysla ze swiat i cala reszta istnieja na ich potrzeby-wstyd mi panowie za was

znaczki (, #IP c2a5d20eb0) Odpowiedz

Za brak znaczków opłaty w niektórych Kołach odpowiada Zarzšd Koła i do Zarzšdu należy kierować pretensję. Koła okręgu siedleckiego miały komplet znaczków już w grudniu 2007 roku.

riposta (, #IP c2a5d20eb0) Odpowiedz

Brawo! Latwo jest rozliczać innych a samemu być biernym. Jeżeli wiesz gdzie i kiedy stawiane sš sieci, to dlaczego nie powiadomisz Policji lub Straży Rybackiej. Przecież kłusownik kradnie Twoje ryby, które zakupiono między innymi z Twoich składek.Dziadek z "bambusem" i dyrektor, który ma wędkę za 1000 złotych, jeżeli nie posiadajš uprawnień do połowu ryb, popełniajš takie samo wykroczenie z ustawy o rybactwie œródlšdowym i sš traktowani jednakowo.Jeżeli chcesz wiedzieć to w 2007 roku SSR Garwolin zdjęła 30 sztuk drygawic i 9-ciu kłusowników miało skierowane wnioski do Sšdu. Krytykujšc społecznie działajšcych strażników potwierdzasz regułę, że sam czasami bywasz na bakier z obowišzujšcymi przepisami. Nim coœ napiszesz - zastanów się! Pozdrawiam: Komendant SSR

(, #IP 1a22535141) Odpowiedz

Brawo, brawo... jestescie zajeb.... po prostu super; szczegolnie wtedy gdy: - dajecie mandaty wędkarzom (tzn policja lub straż państwowa z którš jeżdzicie) w pierwszych tygodniach roku gdy nie ma jeszcze znaczków w kołach: -gdy nie sprawdzacie siatek swoich kumpli na kontroli; -gdy zamiast szukac siatek,sznurów skrzydlakow to waszym wrogiem nr jeden jest wedkarz, ktory lowi 50 metrow od budowli hyudrotechnicznej (cokolwiek to oznacza, tylko wbijcie sobie to do łba że ten przepis ma służyć ochronie życia przy takich obiektach jak zapora na Dębem czy zapora we Włocłwaku a nie jaz na rzeczce którš można przeskoczyć...) -gdy wykazujecie się duzym zmyslem czystosci na lowisku kontrolowanego a sami smiecicie na potege; -gdy..... reszte przemilcze.... Czy można sie dowiedziec ile siatek w tym roku padlo lupem straznikow (jedna, dwie...). Najlepiej jest zlapac Dziadka który łowi przedpotopowym sprzętem nie rzadko bambusowym, z linkš holowniczš zamiast żyłki mało tego Dziadka, któy zawsze łowi w tym samym miejscu od dziecka niż goœcia któy regularnie zastawia siatš ujœcie pilicy, wilgi, okrzeijki, czy spuszcza regularnie siatki po mieliznach... A pozniej piszš ile to mandatow wystawili z czego sciagna 1000 zl albo i nie.

Brawo chłopaki! i dziewczyna też:) (, #IP c33059cc82) Odpowiedz

gospodarz zawsze potrzebny!