Andrzej Supron w Ekonomiku

Andrzej Supron – legenda polskich zapasów był we wtorek, 3 kwietnia honorowym goœciem w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 im. Bohaterów Westerplatte w Garwolinie.
Utytułowany sportowiec i olimpijczyk przybył do Ekonomika na zaproszenie Klubu Olimpijczyka. Spotkanie uczniów całej szkoły z wybitnym sportowcem odbywało się na sali gimnastycznej.
Po uroczystym przywitaniu gościa na sali gimnastycznej uczniowie mogli wysłuchać wspomnień i opowieści tego „gladiatora XX w.” z największych światowych aren sportowych. Supron opowiadał bardzo ciekawie i widać było, że w ciągu kilku chwil nawiązał wspaniały kontakt ze zgromadzoną na sali młodzieżą. Duża w tym zasługa ogromnego poczucia humoru jakim obdarzony jest niewątpliwie nasz polski mistrz zapasów.
Uczniów bardzo również interesowało to, czym Supron zajmuje się dzisiaj – po zakończeniu kariery sportowej. Opowieści o przygodzie aktorskiej, programach telewizyjnych, podróżach i wielkich pieniądzach niewątpliwie pobudziły wyobraźnię gawiedzi szkolnej.
Tradycją się też staje, że każdy sportowiec odwiedzający mury Ekonomika przybliża nieco tajniki uprawianej przez siebie dyscypliny. Tak też było i tym razem. Na ochotnika, jako sparing-partnerzy zgłosiły się dwie dziewczyny i dwóch chłopców. Mogli oni na własnej skórze przekonać się co to znaczy rzut przez biodro, wózek czy kołyska. Najwięcej jednak emocji wzbudziła walka Suprona z nauczycielem PO – Januszem Nosalem (w przeszłości uprawiał zapasy).Tutaj (nie najmłodszy już przecież) Supron wspiąć się musiał na wyżyny swoich możliwości, aby nie dać się położyć na łopatki. Ostatecznie jednak wyszedł z tej konfrontacji zwycięsko.
Po oficjalnym spotkaniu był jeszcze czas na autografy, których jak przystało na wielkiego mistrza Supron rozdawał z ogromną cierpliwością. Następnie polski zapaśnik udał się do pokoju nauczycieli w-f, gdzie mógł wpisać się do szkolnej kroniki. Jak się okazało – nie po raz pierwszy, gdyż Supron gościł już w tej szkole w 1980 r. Była to więc kolejna okazja do wspomnień i sentymentów.
Andrzej Supron oprócz tego, że był w przeszłości wielkim zapaśnikiem, wspaniałym sportowcem – okazał się również prywatnie bardzo ciekawym, pracowitym i pogodnym człowiekiem. Jest więc na pewno dla młodzieży wzorem godnym naśladowania, szczególne w czasach gdy takich wzorów i autorytetów wyraźnie zaczyna brakować.
Klub Olimpijczyka powstał w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 w Garwolinie w 2006 r. Pomysłodawcą i opiekunem tej inicjatywy jest wieloletni i zasłużony nauczyciel wychowania fizycznego Marek Łoniewski. – To oczywiście nie koniec spotkań z wybitnymi sportowcami – sukcesywnie, w miarę możliwości będziemy się starać, aby mury naszej szkoły odwiedzali kolejni, wybitni polscy olimpijczycy – powiedział naszemu reporterowi Łoniewski.
To już drugi polski olimpijczyk, który odpowiedział na zaproszenie uczniów z Ekonomika. Przypomnijmy, że w styczniu ZSP nr 1 im. Bohaterów Westerplatte odwiedził Marian Sypniewski – wybitny polski florecista.
Odwiedź nas na facebooku
Galeria 16
Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.
Darowali by sobie takie spotkania z tymi sportowcami (o których de facto większoœć uczniów nie słyszała w ogóle) i resztš, bo to pochlastać się można jak się tak siedzi z godzinę na tej podłodze na sali. Już lekcje sš lepsze.
moze niech kupi koszule pan Marciniuk jako dyrektor szkoły,chyba ze go nie stac to zrobimy zrzutke w szkole jest nas przeszło dwa tysiace
Niech Pan Nosal Mu odkupi bo to On Mu porwał :P:P:P
Po sportowcach przyjdzie czas na prominetnych działaczy SLD jak to bywało w przeszłosci tej "budy"
Brawo panie łoniewski,teraz to sportowcy odwiedzaja szkołe Jeszcze nie dawno to Oleksy był czestym gosciem tej szkoły
majš do ćwiczeń w szkole (dzinsy, klapki, rozjeżdzajšca się mata) i mistrz też pełen profesjonal (lakierki, koszula i krawat). Uczniowie dali Mu wycisk i koszula "bęc" uległa zniszczeniu. hehe
Czy takiego mistrza nie stac,na cała koszule ,tylko po obrywane ma rekawy, moze szkoła sie złozy i mu kupi?

Waszym zdaniem