KurierGarwoliński.pl

czan maj 2022

Wiadomości z Garwolina

Mikołaj wspomina pielgrzymkę na Œw. Górę

Dodano:
garwolin - Mikołaj wspomina pielgrzymkę na Œw. Górę

Mikołaj, 17-letni mieszkaniec Łaskarzewa, podzielił się z nami wspomnieniami z II Pielgrzymki Rowerowej na Œw. Górę Grabarkę. - Jak się okazuje, nie wszyscy z naszego powiatu zmierzajš do Częstochowy – uważa młody miłoœnik genealogii.

Mikołaj jest uczniem II klasy liceum w Garwolinie, mieszka w Łaskarzewie. Interesuje się genealogią, a swoimi przemyśleniami i zdobytymi informacjami na temat dziejów lokalnej społeczności dzieli się na blogu „Magia naszych korzeni”. Już we wstępie możemy napisać jedno: gorąco zachęcamy do śledzenia strony internetowej Mikołaja – warto! Ostatnio pojawiła się na niej relacja z II Pielgrzymki Rowerowej na Św. Górę Grabarkę, którą postanowił podzielić się również Czytelnikami „Kuriera Garwolińskiego”.

Na pamiątkę cudu

W 1710 roku na Podlasiu szalała epidemia cholery. Starcowi we śnie zostało objawione, że ratunek można znaleźć na pobliskim wzgórzu. Wierni poszli za głosem Bożym, przynosząc ze sobą krzyże. Z modlitwą obmywali się i pili wodę ze źródełka. Według kroniki siemiatyckiej parafii ratunek od choroby znalazło wówczas ok. 10 tys. ludzi. W podzięce Bogu za cud zbudowano na tym miejscu drewnianą kapliczkę Przemienienia Pańskiego.

Od 2000 roku na Świętej Górze znajduje się Iwierska Ikona Matki Bożej napisana na Świętej Górze Atos. Od setek lat ludzie przychodzą tu z prośbą i modlitwą o pomoc.

REKLAMA:



Trudno jest mi opisać,co kierowało mną, aby wybrać pielgrzymkę wiary prawosławnej niż katolickiej i pojechać na Św. Górę Grabarkę niż do Częstochowy. Ci, którzy co jakiś czas zerkają  na moje wpisy, wiedzą, że w mojej rodzinie prawosławie nie było wyznawane nigdy.

Summa summarum, zapisałem się na pielgrzymkę. Rower nie był w pełni sprawy, ale pomyślałem sobie że najwyżej jakoś wrócę do domu, że może wtedy będzie to dla mnie znak ,że jednak robię coś,czego nie powinienem.

17 sierpnia 

Pierwszego dnia  grupa liczyła 25 osób. Rowerami pokonaliśmy około 90 km. Pogoda była wyśmienita,co jakiś czas śpiewaliśmy „Troparion Święta Przemienienia Pańskiego”.

W czasie postojów nasz duchowy przewodnik o. Łukasz Godun zapoznawał nas z fragmentami Pisma Świętego. Około godziny 19 dojechaliśmy do  Cerkwi  pw. Świętej Trójcy w Siedlcach. Po bardzo miłym przywitaniu przez tutejszego proboszcza, wszyscy udaliśmy się na Molebień. Następnie udaliśmy się do miejscowych  rodzin prawosławnych  w celu przenocowania i uzbierania sił na następny dzień.

18 sierpnia

Tuż po godzinie szóstej, obudziłem się i wtedy już wiedziałem że nie ma innej opcji abym nie pojechał na Grabarkę... Coś mnie tam zaczęło przyciągać. Około godziny siódmej  rano wyruszyliśmy w składzie 28 osób w dalszą trasę. Dojechaliśmy do Drohiczyna, gdzie zostaliśmy serdecznie przywitani przez tutejszych parafian i razem z nimi  wzięliśmy udział w Molebniu sprawowanym przez tutejszego księdza proboszcza. Po około półgodzinnej jeździe przepłynęliśmy promem przez Bug, następnie odwiedziliśmy Parafię Świętych Kosmy i Damiana w Narojkach.

Zbliżała się godzina 18. Dojeżdżaliśmy do Świętej Góry. Tłumy, wszędzie tłumy. Na szczęście jakoś dotarliśmy pod samą Cerkiew pw. Przemienienia Pańskiego. Cały czas śpiewaliśmy Troparion. Jak tradycja nakazuje, wszyscy razem obeszliśmy cerkiew na około na kolanach. Następnie obmyliśmy się w źródle, które znajduje się tuż przy Św. Górze.

Kolejnym etapem było zwiedzenie wnętrza cerkwi oraz lasu Krzyży. Wokół niej jak i w środku ustawiła się kilkuset osobowa kolejka, aby ucałować ikonę Iwierską. Następnie udaliśmy się się na zasłużony odpoczynek w okolice góry.

Około godziny 22 wszedłem na Św. Górę. To, co tam zobaczyłem, było czymś niesamowitym. Było już ciemno. Świeciły tylko świece oraz lampy. Wokół cerkwi nadal stała wielka kolejka i modlący się ludzie. Jeszcze inni przemierzali na kolanach otoczenie cerkwi. Dzwony biły przepiękną melodię. Wszystko to dało tak niesamowite uczucie, jak wielka jest wiara człowieka... Łza, oczywiście, poszła.

Nie potrafię wyrazić słowami wdzięczności zarówno organizatorom, jak i i samym uczestnikom, którzy bardzo chętnie pomagali mi w zrozumieniu prawosławia. Była to dla mnie niezapomniana przygoda.


Całość relacji dostępna jest TUTAJ.


Zdjęcia: Z prywatnego archiwum Mikołaja


Odwiedź nas na facebooku

Galeria 12

Waszym zdaniem

Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.

(, #IP 532d935fc2) Odpowiedz

ale przecież wewnštrz cerkwi nie można robić zdjęć? byłam kiedyœ na Grabarce-turystycznie, chciałam zrobić zdjęcie i zakonnica delikatnie zwróciła uwagę, że nie można tutaj fotografować. las krzyży daje dziwne-nieopisane uczucie.

ODP: (, #IP 9551352f33) Odpowiedz

Oczywiœcie że nie można.Ale tyczy się to głównie cerkwi na samej Górze Grabarce,więc nie dziwie się że dostała pani upomnienie od zakonnicy. A jak widać żadne ze zdjęć nie pochodzi z wnętrza cerkwi na Œw. Górze. Sš tutaj tylko fotografie z cerkwi,które mijaliœmy w czasie pielgrzymki. Pozdrawiam Mikołaj