6 ha płonšcego lasu i udana akcja ochotników

Co czwarta jednostka OSP z terenu powiatu garwolińskiego przybyła na pištkowe wezwanie do płonšcego kompleksu leœnego „Chechło” w miejscowoœci Miastków Koœcielny. Trzygodzinna akcja trwała mimo nieustajšcego deszczu.
Po godzinie 14 25 jednostek z terenu naszego powiatu usłyszało wyjące syreny i dostało wezwanie do wyjazdu. Komenda, jaką otrzymali, informowała o pożarze lasu i nakazywała niezwłoczny przyjazd do miejscowości Miastków Kościelny. Jednak na miejscu zamiast ognia czekały na strażaków ochotników zadania do wykonania, które ze względu na warunki pogodowe były utrudnione.
Pożar jak prawdziwy
Pożar lasu został zauważony poprzez system kamer obserwacyjnych Nadleśnictwa Garwolin, a informacja została przekazana do PSK. Przybyły na miejsce pożaru miejscowy leśniczy stwierdził drugie ognisko pożaru. Powierzchnia płonącej zieleni wynosiła do około 0,5 ha w każdym z ognisk. Pożar miał tendencję do dalszego rozwoju i zagrażał bezpośrednio kompleksowi leśnemu. Sytuacja pożarowa uległa zmianie. Pożar się rozwinął i objął powierzchnię łącznie 1,5 ha. Stworzyło to zagrożenie dla kompleksu leśnego. Ciągle rozprzestrzeniający się ogień ostatecznie został dogaszony na powierzchni około 6 ha.
Oprócz gaszenia pożaru przed strażakami postawiono inne trudne zadania. Między innymi, musieli oni dostarczać wodę do miejsca ogniska z pobliskich dwóch zbiorników wodnych. Jednostka, która jako pierwsza przybyła do rzeki, musiała zatamować nurt workami z piaskiem. Następnie usytuować motopompę i wreszcie zaopatrzyć podjeżdżające kolejno samochody strażackie w wodę. Udało się również połączyć węże, które stworzyły kilkusetmetrowy ciąg bezpośrednio dostarczający wodę do miejsca pożaru.
Dużym utrudnieniem był ciągły deszcz, ubrania w kilka minut przemokły, a ziemia stała się grząska. Pod ciężarem strażackich aut drogi leśne zamieniły się w błotne pułapki.
Piątkowe manewry poderwały na nogi niemalże cały powiat. Jednostki OSP przybywały do pożaru z każdej strony powiatu między innymi z Żelechowa i Łaskarzewa. Duże zamieszanie wywołane zostało również wśród lokalnej ludności. Prawie przez trzy godziny obserwowali poruszające się na sygnałach samochody strażackie, nie znając przyczyn ich pojawienia się.
Czemu służą manewry?
Akcja, jaka rozegrała się w lesie 24 maja miała na celu doskonalenie organizacji działań gaśniczych na obszarach leśnych. Dodatkowo: doskonalenie współdziałania jednostek ochrony przeciwpożarowej z Nadleśnictwem Garwolin, policją, pogotowiem ratunkowym, Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego i władzami samorządowymi.
Na zakończenie organizatorzy manewrów podziękowali wszystkim ochotnikom za współpracę i pogratulowali udanej akcji. Ostatnim elementem piątkowego spotkania był pokaz gaszenia nowoczesnymi technologami.
Ćwiczenia zrealizowane zostały siłami Komendy Powiatowej PSP w Garwolinie, jednostek OSP włączonych do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego z powiatu garwolińskiego oraz jednostkami OSP nie będącymi w KSRG.
Autor: Marlena Rosłaniec
Odwiedź nas na facebooku
Galeria 36
Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.
wszystkie szkolenia powinno się prowadzić w warunkach maksymalnie zbliżonych do rzeczywistych. Gratuluję pomysłu rozpoczęcia takich manewrów w dniu gdzie lało niemal od rana a w założeniu palił się las a z nieba lała się woda. Nikt nie podjšł decyzji o zmianie terminu. Lekko mówišc brak rozsšdku d-ctwa straży...
a gdzie był Jenot i Burak ?

Waszym zdaniem