Sto lat dla Teatru ''Rękawiczka''
(wywiad)

23 czerwca amatorski teatr z Garwolina „Rękawiczka” będzie obchodzić swoje wielkie œwięto - 12-lecie istnienia. Na dzień przed obchodami rozmawiamy z Izabelš Rękawek, kierowniczkš teatru.
Kurier Garwoliński: Mija 12 lat od momentu, kiedy postanowiła Pani założyć teatr. Czy szerzenie kultury w Garwolinie było powodem, dla którego on powstał?
Izabela Rękawek: Szerzenie kultury to bardzo poważne hasło. Raczej nie przyświecało ono idei założenia teatru. Teatr „Rękawiczka” powstał w Gimnazjum nr 2 w Garwolinie samoistnie. Utworzyli go moi uczniowie, których kreatywność, wyobraźnia i chęć działania nie mieściły się w szkolnych ławkach. Język polski, którego jestem nauczycielem, jest takim cudownym przedmiotem, o którym można opowiadać w różnoraki sposób. Świetnie nadaje się do tego język teatru. I od tego się zaczęło. Porwała nas Melpomena, najpierw na skrzydłach literatury - pierwsze spektakle to "Balladyna”, "Sen nocy letniej", "Ballady i romanse", a potem skłoniła do pisania własnych scenariuszy. Teatr to miejsce, w którym można opowiedzieć o radościach i smutkach, zadać trudne pytania światu, a także świetnie się bawić. I dlatego powstała „Rękawiczka”. Jako schronienie dla radości tworzenia, wolności myśli i nieskrępowanej wyobraźni, a przede wszystkim dla ludzi o wrażliwej duszy i poszukującym sercu.
K.G.: Czy opieka nad młodymi aktorami, czuwanie nad ich pracą oraz tworzenie scenariuszy wynikają z Pani prywatnych fascynacji sztuką?
I.R.: Nie można robić czegoś dobrze, kiedy nie jest to naszą pasją. Zawsze teatr był mi bardzo bliski. Uwielbiam też muzykę, lubię malować, rysować, choć na pewno nie jestem w tym mistrzem. W każdym człowieku drzemie artysta, tylko należy go zawczasu obudzić. Sztuka to skrzydła, które unoszą człowieka nad ziemię, przybliżają nas ku niebu. Bez niej życie byłoby bardzo puste i smutne. Jak mawiał Goethe: "Należy każdego dnia posłuchać krótkiej pieśni, przeczytać dobry wiersz, zobaczyć wspaniały obraz i, jeżeli byłoby to możliwe, wypowiedzieć kilka rozsądnych słów". Teatr to właśnie miejsce, w którym muzyka, obraz i słowo tworzą niezwykłą symfonię. Mieć z nim czynienia na co dzień to prawdziwe szczęście.
K.G.: Jacy są aktorzy Teatru "Rękawiczka"? Jakie cechy musi posiadać kandydat do Pani teatru?
I.R.: Jak już wspomniałam, teatr to schronienie dla ludzi wrażliwych i młodzi artyści z „Rękawiczki” tacy właśnie są. Jaki jest jeszcze aktor teatru? Poszukujący, myślący, uważny. A poza tym każdy jest inny. I to jest właśnie wspaniałe. Są nieśmiali i odważni, pełni energii, pasji, ale też refleksji i zamyślenia. Można na nich polegać. Teatr uczy odpowiedzialności i rzetelności. To cudowni młodzi ludzie. Są dla siebie przyjaciółmi, wspierają się, pomagają sobie w trudnych chwilach. A przede wszystkim lubią się nawzajem i szanują. Mają niezwykłą wyobraźnię, szalone pomysły. Przebywanie wśród nich to niekończąca się radość. Kto może zostać aktorem „Rękawiczki”? Każdy, kto jest wrażliwy i marzy o tym, żeby być w teatrze. To jest najważniejsze. W Rękawiczce zdobędzie warsztat aktorski, rozwinie zdolności, pozna tajniki bycia aktorem. On zaś podzieli się z nami swoją wrażliwością i niepowtarzalnością.
K.G.: Jaki jest największy sukces „Rękawiczki” z przełomu tych 12 lat?
I.R.: Sukcesy Rękawiczki.... Myślę, że największym sukcesem Rękawiczki jest to, że ma już 12 lat, a wciąż trzyma formę. Przyciąga do siebie nietuzinkowych młodych ludzi, ale też nietuzinkowych starszych. Mamy swoich wspaniałych przyjaciół, artystów dorosłych, którzy wspierają nas, uczą i bardzo lubią, niektórzy nawet kochają. Należą do nich m.in. Magda Chabros z Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki w Warszawie, Aleksandra Dziurosz, założycielka Warszawskiego Teatru Tańca, pan Grzegorz Jach, twórca akcji profilaktycznej PaT, Tomasz Bieliński, aktor i miłośnik Zielonej Gęsi. Dzięki nim wkraczamy na nieznane dla nas wody, uczymy się nowych rzeczy, poznajemy teatr od innej strony. Największym sukcesem Rękawiczki jest też to, że nigdy nie wpuściła do siebie pychy, niezdrowej konkurencji i zawiści. Można w niej za to znaleźć przyjaźń, radość tworzenia, pasję i refleksję. Największym sukcesem Rękawiczki jest również, że tworzy własne, niepowtarzalne spektakle oparte na jej przemyśleniach i wrażliwości nieprzerwanie od dwunastu lat i żadne kataklizmy w postaci np. złamanej nogi reżyserki nie są w stanie jej przeszkodzić i umie się podzielić swoją wizją z innymi. W ubiegłym roku nasz spektakl „Sekret” został wybrany jako najlepszy spektakl profilaktyczny w Polsce i od tej pory impresariat PaT w programie „PaT/edukacja” pracuje z młodymi ludźmi, tworząc spektakle na podstawie scenariusza "Sekretu". Mamy też inne sukcesy w postaci 10 "Srebrnych Masek" z Festiwalu Teatru Dzieci i Młodzieży oraz czołowych nagród na Mazowieckim Festiwalu Teatrów Amatorskich.
K.G.: To piękne sukcesy. A „wpadki”? Czy zdarzyło się, że los nie zawsze był łaskawy dla „Rękawiczki”?
I.R.: Wpadki... Na pewno całe mnóstwo. Improwizacje na wariata, kiedy tekst znika niespodziewanie z głowy lub na początku spektaklu spada żyrandol, który miał zabić bohatera w ostatniej scenie lub zacina się kurtyna w kulminacyjnym momencie sztuki. Nieprzewidywalne wejścia na scenę, zgubienie rekwizytów, awaria dźwięku, światła, zniknięcie odtwórcy głównej roli tuż przed rozpoczęciem spektaklu. Naprawdę jest wesoło, nie ma nudy, ciągle coś się dzieje, aż chce się żyć! I „Rękawiczka” zawsze radzi sobie w opresji, co prawda raz lepiej, a raz gorzej.... C'est la vie!
Redakcja „Kuriera Garwolińskiego” życzy aktorom i pani Izie Rękawek kolejnych tak udanych lat na scenie.
Program obchodów 12-lecia Teatru „Rękawiczka” w kolejnym artykule.
Autor: Monka Œwietlińska
Odwiedź nas na facebooku
Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.
23.06.2012r. oglšdaĹ‚am spektakle przygotowane przez Paniš IzÄ™.JESTEM POD ICH WIELKIM WRAĹ»ENIEM!!!!!!!!!!!!!!!! TAKICH LUDZI JAK PANI IZA POWINNY NASZE WĹADZE LOKALNE TEĹ» DOSTRZEGAĆ!!!!!!!!!!! Moje dziecko jest pod wraĹĽeniem Upiorai a piosenkÄ™ głównš UpiĂłr w operze sĹ‚uchaĹ‚a jeszcze przed 24.00 wielokrotnie i chciaĹ‚a ĹĽeby jej opowiadać kolka razy treœć Upiora.BRAWA DLA PANI IZY!!!!!

Waszym zdaniem