20 lat temu odebrał poród w radiowozie

Dziœ już nie pamięta dokładnej daty i godziny, ale to zdarzenie na zawsze utkwiło mu w głowie. Wiesław Lewandowski, emerytowany policjant z Garwolina, około 20 lat temu podczas pełnienia służby odebrał poród w radiowozie. Dzięki zimnej krwi i trzeŸwoœci rozumu funkcjonariusz uratował życie dwóm osobom.
To miał być dzień jak co dzień, służba, fajrant i do domu. Stało się inaczej.
- Mógł być to rok 1993 może '94, dokładnie nie pamiętam. Jednak poza tym pamiętam tamten dzień jak dziś. Poszedłem do pracy na godzinę 14. Najpierw, jak to w policji, papierkowa robota. Przejrzałem wszystkie dokumenty i udałem się do radiowozu. Moim rejonem były wtedy okolice Stoczka, Wilkowyi. Jak co dzień, kręciłem się po drogach, robiłem wywiady środowiskowe. Jadąc w kierunku Stoczka, minąłem dawny skład opałowy w Woli Rębkowskiej - zaczyna opowiadać pan Wiesław Lewandowski.
- Od strony Rębkowa zza zakrętu wyjechała syrenka. Osoba kierująca samochodem zaczęła do mnie machać. Wiedziałem, że chce mnie zatrzymać. Szybko zatrzymałem się, mężczyzna powiedział, że wiezie ciężarną żonę do porodu, ale syrenka zaczęła się psuć i nie ma mowy, by zdążyć nią na czas. Nie wiele myśląc, jak najszybciej wykręciłem i ustawiłem samochód tak, by łatwiej było wejść tej kobiecie. Faktycznie, nie było z nią dobrze, bo ledwo szła. Kobieta usiadła z tyłu. Pamiętam była to stara nysa, jednak zanim ujechałem kilka metrów, zaczęła głośno krzyczeć. Jak się obejrzałem do tyłu, zobaczyłem, że kobieta rodzi, zobaczyłem wychodzące dziecko. Szybko popędziłem do niej, zahaczając nogą o hamulec. Mąż, jak zobaczył, co się dzieje, uciekł z samochodu, tak więc zostałem sam – mówi były policjant.
- Na szczęście zdążyłem złapać dziecko zanim spadło na podłogę. Szybko zadzwoniłem do dyżurnego ruchu i powiedziałem, co się stało. Kazałem natychmiast wezwać karetkę. Strasznie się bałem, żeby nic się nie stało matce i temu maleństwu. Pamiętam, że kobieta zapytała, co się urodziło. To była córka. Gdy sanitariusze dojechali na miejsce, zabronili przenosić i poruszać pacjentki. Musiałem jechać do szpitala, pech chciał, że w czasie drogi zepsuł mi się sygnał świetlny i dźwiękowy. Kierowca z ambulansu wyprzedził mnie i taką kolumną jechaliśmy do szpitala – opowiada z zapartym tchem pan Lewandowski, dodając, że w tym samym czasie w Celejowie był wypadek samochodowy. Karetki kursowały między szpitalem a miejscem zdarzenia. - Postawiłem radiowóz na wjeździe dla karetek, sanitariusze przybiegli i zaczęli krzyczeć, żebym się pospieszył, bo wiozą ranną z wypadku. Ja powiedziałem, że przywiozłem dwie - opowiadał naszej reporterce emeryt.
Od tamtego dnia pan Wiesław nie miał kontaktu z tymi osobami. – Ta maleńka dziewczynka ma pewnie już około 20 lat – mówił policjant.
My mamy cichą nadzieję, że dojdzie do spotkania Wiesława Lewandowskiego z córką rodzącej w radiowozie 20 lat temu kobiety.
Autor: Katarzyna Papiewska
Odwiedź nas na facebooku
Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.
Zapewne udzieliłbys nauki tym młodym jak robic żeby znać soich mieszkańćów w swojej dzielnicy od małego po starego. Wiesiek poucz oki możesz jeszcze incy bo nauki sa im potrzebne.
A ja znam tš dziewczynkę :) to był rok 91 :) piękna kobieta z niej wyrosła :*
Fredzie mam nadzieję ,że mnie koniowi nie maż za złe tej poufałoœci ,dużo zdrowia życzę i powiem wam tylko tyle kiedyœ jak w Nowej była zadyma to nie trzeba było pięciu radiowozów,wystarczył Fred (Wiesio)i dłuższa szturmowa blondyna i gwarantuję wam ,że dawał sobie radę sam.Jeszcze jedno, jak widział stadko chuliganów to nie przemykał bokiem jak obecni stróże prawa często czyniš,tylko interweniował ,zazwyczaj skutecznie a co po służbie policjant robi to jego sprawa ,może z kolegami kielicha wypić(to do tych którzy w policjancie najchętniej widzieli by ministranta,dla mnie lepszy jest brudny Harry ...no może przykurzony a nie całkiem brudny, ale za to skuteczny ) ,a na służbie nikt Panu Wieœkowi nic zarzucić nie może,w jego rewirze był porzšdek takich dzielnicowych dzisiaj brakuje ,obecnie mało kto w ogóle zna swojego dzielnicowego.Pozdrawiam!!!!konio
Nie słyszałem, żeby Wiesiek odbierał kiedyœ poród. Nie mówiło się o tym na komendzie ani wœród kolegów. Może to była tajemnica słuzbowa.
Widać pan Wiesław nie potrzebował rozgłosu żeby pomagać ludziom
Ciekawe jak odbierał poród, przeciez Wiesiek zawsze był na rauszu.
Ale gliny sie rozpisały, ciekawe który pisze a który czyta
A co przeszkadza ci!Jak ci nie pasuje to nie wchodŸ na ten artykuł i się nie wypowiadaj cwaniaczku!
Jest pan super człowiek! Wielu młodych możgło by brać z pana przykład a œwiad wyglšdałby dziœ dużo lepiej
A ja widziałam też takiego młodego człowieka nie znam imienia ani nazwiska który ok 1.5 roku temu w wypadku k.wilgi próbował ratować poszkodowanych Uwierzcie wyskoczył z osobówki chyba jako 1 z pierwszych osób stwierdził kierowca nie żyje zaczšł siłować się z drzwiami by wydobyć pasażerkę pomógł na noszach tym z pogotowia aż do dziœ to widzę Jednak Polak potrafi Panie Wieœku gratuluję Panu tego wyczynu Zdrowia i pogody ducha życzę Tamtemu Panu również! Nie zwracajcie Panowie głupich docinek ze strony czytelników Gratuluję
Naprawdę godne podziwu postępowanie zarówno Pana Wiesława jak i tego Pana X Dziękuje że istniejecie
Czy to takie istotne kim był kiedyœ pan Wiesio?Chyba ważniejsze jest to co zrobił.Dzięki Jego determinacji i wielkiemu sercu ta kobieta i jej córka do dziœ żyjš!Dla mnie jest pan bohaterem i wielkim człowiekiem!Pozdrawiam!!!
Pan Wiesiek nigdy nie był w ZOMO!Jako młody chłopak odbył służbę wojskowš w Kołobrzegu a potem wstšpił do MO,na emeryturę przeszedł w 1996 roku już jako policjant.Ludzie z okolic Woli Rębkowskiej,Woli Władysławowskiej i Starej Huty dobrze go znajš jako dobrego dzielnicowego.Pozdrawiam panie Wiesiu i życzę dużo zdrówka!!!
Pan Wiesio nigdy nie był w policji tylko w MILICJI Obywatelskiej. Tak ze nie mylić policji z milicja, to inna formacja choc ci sami ludzie panowie i panie redaktorki.
A jednak Pan Wiesław pracował w Policji, tak więc parafrazujšc znane powiedzenie historia głupcze historia (tym bardziej najnowsza)
Pewnie pobierał nauki w ZOMO
20 lat Temu dostalem od wieska palka po plecach pod nowa ale tez go lubie.Lepiej to niz klegium.
Panie Wieœku, gratuluję godnej postawy. Wiem jak to jest z rodzšcš kobietš w aucie bo sam wiozłem żonę do warszawy i kolorowo nie było. Niby był jeszcze czas, choć wody odeszły ale wolno jechać się nie dało! :) Urodził mi się (w szpitalu) wspaniały syn!
Panie Wiesławie jest Pan wspaniałym człowiekiem, dziękuję Panu za optymizm, którym dzieli się Pan z nami co miesišc...:) Pozdrawiamy!!!
gratuluje panie wieœku porzšdna firma
panie wieÂśku gratuluje ĹĽycze zdrowia
Wierzcie,nie wierzcie PAN WIESIO bÄ™dšc w MUNDURZE/maĹ‚o waĹĽne,czy milicyjnym czy policyjnym--byĹ‚ dla mojego sšsiada---TERAPEUTÄ˝---oduczyĹ‚ go bić ĹĽony po pijanemu i prĂłbowaĹ‚ mu pomuc w NAĹOGU..zwykłš paĹ‚eczkš GUMOWÄ˝ 70CM WIERZCIE ByĹ‚a TO TERAPIA SKUTECZNA 100%/wiadomo stara szkoĹ‚a ZOMO/fachowoœć--teraz takich SPRAWIEDLIWYCH-BRAK wiadomo DEMOKRACJA. DUĹ»O ZDROWIA PANIE WIESIU-tak powinno być-WINNYCH KARAĆ /a obecne czasy cóż---SAMI SOBIE ZGOTOWALIÂŚMY TAKÄ˝ SPRAWIEDLIWOŒĆ/ Pozdrawiam czytajšcych

Waszym zdaniem