Sterczały smutne, osmolone kominy

8 września 1939 r. wstało jak zwykle piękne słońce i nic nie wróżyło tragedii, która miała nastąpić… Dziś 72 rocznica bombardowania Garwolina. Niewiele już osób żyje, które pamiętają wydarzenia z 8 września 1939 r. Zachowała się jednak relacja, spisana przez córkę naocznego świadka tamtych tragicznych wydarzeń. Krystyna Mikulska, mieszkanka Garwolina, spisała wspomnienia swojej, nieżyjącej już matki - śp. Hanny Jończyk, która przeżyła bombardowanie Garwolina.
To był bardzo tragiczny dzień w historii i w życiu ludzi mieszkających w Garwolinie i okolicach. Dla mieszkańców naszego miasta wojna zaczęła się 3 września 1939r., kiedy upadły pierwsze bomby na tory kolejowe, między Garwolinem, a Rudą Talubską - rozpoczyna relację córka pani Hanny Jończyk.
„8 września 1939r. wstało jak zwykle piękne słońce i nic nie wróżyło tragedii, która miała nastąpić. Ludzie zaczęli swoje codzienne zajęcia w biurach, zakładach pracy. W hurtowni w Garwolinie, gdzie pracowałam ludzie zaczęli masowo wykupywać mąkę, cukier, sól i inne artykuły spożywcze. Przez to musieliśmy pracować po godzinach. Ledwie zdążyłam z siostrą Ireną Krzyśpiak wrócić do domu, gdy rozległ się straszliwy warkot bombowców i huk rozrywających się bomb. Wrażenie było straszne. Wszyscy wybiegliśmy z domów i zobaczyliśmy z daleka płonący Garwolin. Bombardowanie było bardzo krótkie. Samoloty zrzuciły bomby i znikły. Nad Garwolinem była jedna wielka łuna pożarów.
W dzień 8 września katolicy obchodzą święto Matki Boskiej Siewnej . 72 lata temu odprawiane były msze św., a pod wieczór były nieszpory . Bombardowanie Garwolina było w czasie nabożeństwa popołudniowego. Według opowiadań uczestników nabożeństwa, wrażenie było przerażające. Wszyscy myśleli, że bombardują kościół. Po wyjściu ze świątyni przed oczami wiernych rozciągał się widok płonącej południowej części miasta. Ludzi ogarnęła strach, panika i rozpacz po stracie najbliższych i całego mienia. Pożar rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Ludzie uciekali z miasta w popłochu, biorąc ze sobą tylko niezbędne rzeczy.
Na drugi dzień, 9 września 1939r. rano między godziną 9.00 a 10.00 bombowce nadleciały po raz drugi. Zbombardowały centrum i wschodnią część miasta. Pożar, który ogarnął budynki wokół kościoła, rozprzestrzenił się na kościelne wieże. Ratunek miasta był beznadziejny. Brakowało wody w stawie. Po dwóch dniach bombardowania środek miasta tj. budynki przy ulicy Kościuszki, Senatorskiej, Staszica, Wolnej, Młyńskiej, i częściowo przy ulicy Długiej, były spalone. Mieszkańcy szukali zakwaterowania w ocalałych domach u znajomych i rodziny. W naszym domu schronienie znalazła rodzina piekarzy Tudków, którzy jeszcze przed Bożym Narodzeniem pospiesznie odbudowali piekarnię i zaczęli wypiekać chleb. W mieście każdy ocalały mieszkaniec próbował odbudować swój dom i zacząć normalne życie, jeśli można nazwać normalnym życie w czasie okupacji.”
Tak zapamiętała dzień bombardowania Garwolina śp. Hanna Jończyk. – Moje pokolenie nie pamięta wojny, gdyż urodziliśmy się w wolnej Polsce. Zapisujemy więc wspomnienia rodziców i ludzi, którzy przeżyli wojnę i okupację. Oni poświęcili się dla nas i dla naszej Ojczyzny. Często wracali po kilku latach z Armią Andersa lub znaczyli drogę mogiłami. Rodziny czekały i nadal czekają… Nadzieja, że bliscy żyją ciągle jest w sercach tych, co o nich pamiętają. Pamiętajmy o tych, co walczyli o wolność ludzi i niepodległość Polski. Dbajmy o mogiły, tych co odeszli nich nadal żyją w naszej pamięci – zachęca Krystyna Mikulska.
Dziś w Garwolinie odbędą się obchody 72. rocznicy bombardowania miasta. Ponizej podajemy program uroczystości:
11.30 - Zbiórka przed kościołem w celu przejazdu na cmentarz wojenny – złożenie kwiatów,
12.00 - Msza Święta w Kolegiacie pw. Przemienienia Pańskiego w Garwolinie w intencji poległych i pomordowanych podczas II wojny światowej,
13.00 - Część artystyczna w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Bohaterów Westerplatte nr 1 w Garwolinie (sala kinowa Centrum Sportu i Kultury w Garwolinie).
Dziękujemy Pani Krystynie Mikulskiej za udostępnienie wspomnień matki.
Autor: Katarzyna Papiewska
Odwiedź nas na facebooku
Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.

Waszym zdaniem