Protestujšcy obronili zwierzęta w Cyganówce

Dziœ, przed godzinš 9.00 do Cyganówki przyjechali przedstawiciele Animal Rescue Poland oraz osoby niezrzeszone w celu protestu przeciwko zabiciu dzikich zwierzšt należšcych do Krzysztofa Musińskiego. Z informacji od właœciciela zwierzyńca wynika, że dziœ miała być podjęta decyzja o utylizacji hodowli, w zwišzku z podejrzeniem, że mogš być chore na ASF. Powiatowy lekarz weterynarii, który pojawił się dziœ na miejscu odpiera zarzuty. Twierdzi, że dziœ miała być przeprowadzona tylko rutynowa
kontrola zwierząt. Weterynarz nie został wpuszczony przez protestujących na teren hodowli.
Likwidacją było zagrożonych 50 dzików i 30 świnio-dzików i świnek wietnamskich. Pozostałe zwierzęta miały być oszczędzone.
- Tu się pobudowałam 16 lat temu i przychodzą do tych zwierząt. Mam tu jedyny kontakt z lasem i z tymi zwierzętami, przynoszę im jedzenie. I raptem pach! Ktoś chce je zlikwidować. Pytam: Dlaczego? Kto chce zrobić prywatny interes na likwidacji naszego mini zoo? To już jest drugi atak, pierwszy ucichł – mówi pani Krystyna, która kilkanaście lat temu przeprowadziła się z Warszawy do gminy Wilga.
- O zamiarach powiatowego lekarza weterynarii dowiedziałem się telefonicznie, będąc na urlopie w ubiegłym tygodniu - mówi leśniczy Krzysztof Musiński, właściciel zagrody dzikich zwierząt. - Rozmowę słyszało kilka osób i było w ogóle zszokowanych tym co on tu opowiada. On oznajmił, że zrobi inwentaryzację i będzie to podlegało utylizacji, że kosztami obciąży weterynarię, albo jeszcze nie wiem kogo. Mi sugerował, że dostanę jakąś karę. Za 20 lat swojej działalności? Nikt mi tego nie pomagał finansować, robię to z własnych środków finansowych. Zostałem chyba za to ukarany przez ludzi chorych ambicjonalnie. Jest dużo możliwości, żeby co innego zrobić, w inny sposób to zabezpieczyć. Zresztą to nie zagraża ludziom, nie zagraża żadnej hodowli – mówi leśniczy.
- Ta kontrola musi się odbyć, bo jeżeli dochodzi do podejrzenia, że może być tutaj ognisko ASF to musi być przeprowadzone liczenie tych zwierząt z podziałem na gatunki, wszczęcie badań, ewentualnie obserwacji i dopiero na końcu można podjąć tą trudną decyzję o uśmierceniu zwierząt, które nie musi się wcale odbyć, ale jest to wygodne, bo przyjdzie utylizacja, spali to i jest po sprawie – mówił jeszcze przed przyjazdem powiatowego lekarza weterynarii Dawid Fabjański z Animal Rescue Poland.
Obrońca zwierząt dodał, że on i jego przyjaciele są przygotowani na obserwację i ochronę zagrody przez kilka tygodni. Do ARP dołączają też inne organizacje i mieszkańcy powiatu.
- My stwierdziliśmy, że szefostwo (nadleśnictwo) nie jest chętne do prowadzenia takiej zagrody edukacyjnej, bo - nie ukrywajmy - jest to prywatny sukces Krzyśka, bo on to robi z prywatnych pieniędzy. Nadleśnictwo nic do tego nie dokłada. Będziemy chcieli zrobić zbiórkę, żeby naprawić płot dla danieli. Dziki mają podwójny płot, więc nie ma możliwości, żeby jakiekolwiek inne zwierzę tam się dostało. Nie ma możliwości, żeby te zwierzęta mogły zachorować, bo by padły w ciągu 3-4 dni. Jednak inspekcja swoje – dodaje Dawid Fabijański.
– Jestem wykładowcą na SGGW, co prawda jestem architektem krajobrazu, ale jako przyrodnik orientuję się również w kwestiach związanych z ochroną przyrody, z wprowadzaniem skutecznych narzędzi, czy skutecznych programów związanych z ochroną zwierząt, by nie rozprzestrzeniać chorób – mówiła dziś radna gminy Wilga Edyta Rosłon-Szeryńska, która także przybyła na protest. - Jeszcze nie dawno był ten rządowy program związany z ochroną całego kraju przed świniami i dzikami ze wschodu, które mogą tutaj zagrozić naszym zwierzętom. Tam ogrodzenie było skutecznym sposobem ochrony naszych gospodarczych zwierząt przed chorobą ASF. Tutaj mamy ogrodzenie z 4 stron, obiekt kontrolowany, monitorowany. Te zwierzęta są w dobrej kondycji (...) Nie dajmy się zwariować, nie zabijajmy zwierząt, które są zdrowe. Jest to zupełnie bezmyślne działanie – mówiła.
Przybyły na miejsce powiatowy lekarz weterynarii Andrzej Koryś oznajmił, że dziś, 30 lipca powiat garwoliński wszedł w strefę zwalczania ASF. Zawiadomił też lekarzy weterynarii z sąsiednich powiatów o podejrzeniu, że z dniem 28 lipca doszło do infekcji ASF w gospodarstwie w miejscowości Siennica. Protestujący nie wpuścili go na miejsce zwierzyńca. Andrzej Koryś zapowiedział, że skoro nie będzie dziś wpuszczony na teren hodowli, spróbuje przeprowadzić kontrolę bez zapowiedzi.
Andrzej Koryś próbował też wytłumaczyć protestującym swoją obecność w Cyganówce.
- Prowadzi się kontrolę, jeżeli kontrola wykaże uchybienia wszczyna się postępowanie administracyjne. Gospodarstwo jest zarejestrowane w powiatowym inspektoracie w Garwolinie jako gospodarstwo utrzymujące zwierzęta dzikie jako gospodarskie. Natomiast w związku z wejściem do Polski ASF-u weszło dodatkowe rozporządzenie. Wymaga to poszerzenia zakresu nadzoru. Nie mamy podstaw do tego, żeby zwierzęta badać. Mamy sprawdzić czy są identyfikowalne, czy da się potwierdzić co to za zwierzęta, skąd się wzięły i odkąd przebywają i sprawdzić, czy są warunki techniczne i organizacyjne, czy to gospodarstwo jest w stanie zabezpieczyć się przed ASF – mówił powiatowy lekarz weterynarii.
Andrzej Koryś dodał też, że dziś wspólnie z pracownikami inspekcji pobierał próbę krwi od dzika.
- Dzisiaj pobieraliście próbę od dzika, który ma ASF i wchodzenie w tych samych ubraniach to jest narażenie stada – powiedział Dawid Fabijański z Animal Rescue Poland.
Dawid Fabijański zaoferował też, że jego współpracownicy mogą pobrać próbki krwi od zwierząt, na co powiatowy lekarz weterynarii się zgodził. - Jest jakaś wola współpracy – zauważył Dawid Fabiański.
Oby. Dzięki temu zwierzęta mają szansę na to, że nie zostaną zabite profilaktycznie.
Protestujący obawiają się, że powiatowy lekarz weterynarii zrobi to co zrobił PLW w miejscowości Hajnówka. Tam mini zoo zlikwidowano pod nieobecność właściciela gospodarstwa.
Obrońcy zwierząt mieli ze sobą transparenty: „Stop mordom zwierząt!” i „Stop mordom profilaktycznym!”. Andrzej Koryś usłyszał pod swoim adresem dużo mocnych słów.
Autor: Adrian Stoń
Odwiedź nas na facebooku
Galeria 30
Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.
Oj czyżby ktoœ miał chrapkę na to miejsce?
Wszystkie zwierzaki (zwłaszcza kundle) powinny być policzone, zakolczykowane i zaczipowane.
..a może pan doktor zaczšłby od chlewni w izdebniku, zakaciu.. sš bliżej weterynarii i siedziby doktora...a te zwierzaki na końcu zbadać PANIe doktorze...Prosimy
Interesuje mnie zdanie szefostwa Agencji Rozwoju Rolnictwa - czy te dziczki za podwójnym płotem zagrażajš œwinkom? Leœniczemu radzę wykonać ogrodzenie 10m wysokoœci aby utrudnić wrzucanie zakażonego AFC sadła przez odwiedzajšcych z Ukrainy!
Sa organizacje kture broniš tych kturzy sami nie mogš się bronić np.zwierzęta ale sš terz organizacje kture broniš ludzi i konsumentów inaczej podli i chciwi kapitalisci już dawno wyjebali by was w pień dla kasy ziemi i majštków takimi wirusami i chorobami nie możliwymi do leczenia i tak was cišgle truja chemia ktura dodajš do żywnoœci czego nie zaprotestujecie urzedasy że żywnoœć jest skarzona konserwantami przecież to cicha œmierć tylko kwestia czasu kiedy od zarcia z supermarketuw i innych sklepów dostaniesz raka szczepionki z genami raka i sšdzicie że to jest normalne a chcecie wybić nieszkodliwe zwierzęta to człowiek jest największym szkodnikiem i złem nie żadne diabły i inni tylko człowiek to człowiek człowiekowi zgotowal ten los i zwierzętom.
Wybijmy najpierw ludzi polityków wojskowych i naukowców kturzy w swoich tajnych rzšdowych instytutach podczas wojskowych czarnych projektów tworzš wirusy jak aids i inne tworzšc broń biologiczna przeciwko ludzkoœci i innym zwierzętom Wybijmy najpierw ich będzie wtedy mniej zła wojen i chórub.
popieram ale naucz się pisać poprawnie - to bardzo razi !
Za uniemozliwienie kontroli powiatowemu lekarzowi weterynarii ktos powinien stanac przed sadem .Albo jest prawo albo samozwancze stowarzyszenia i fundacje robia co chca bezkarnie .To jest granda banda . To jest chore prawo chore sadownictwo i akceptowanie szemranych zgromadzen.Jak rolnik obok bedzie mial w swoim gospodarstwie ASF to stowarzyszenie samozwanczych wielbicieli slawy wlasnej i zwierzat pomoze???
Najwiekszym złem RZECZPOSPOLITEJ jest urzedas-tępy urzedas
Gdzie jest policja ? Utrudniano wykonywanie czynnoœci urzędnikowi państwowemu. Jest podejrzenie ASF i trzeba przeprowadzić czynnoœci przewidziane prawem aby powstrzymać rozprzestrzenianie się zarazy. Wielbiciele œwinek nie majš tu nic do gadania. Teraz za wszystkie czynnoœci kosztami obcišżyć właœcicieli mini zoo. Przepis jest przepis. Fanaberie mieszczuchów.
Z kolei portal egarwolin pisze, że właœciciel miał prawo nie wpuœcić na kontrolę. Poza tym niech lekarz sam przestrzega przepisów, a nie wchodzi w zakażonym stroju
Gdzie była Policja? Należało pałować jak za komuny. Dziki i œwiniodziki upiec na ognisku i po stwierzeniu przydatnoœci do spożycia skonsumować.
No właœnie gdzie Policja ludzie sš w pracy przepisy obowišzujš nie ma to jak być działaczem bronišcym zwierzštek nic nie jest tak słodkie, sš wakacje, można się poudzielac powykazywac poocieplac sobie wizerunek zwierzętami.
wystrzelać a następnie zbadać
leœniczy Krzysiek udowodnił że ma kręgosłup inni pokazali że nie majš serca
Kandydaci na Burmistrza mogli się pokazać .

Waszym zdaniem