KurierGarwoliński.pl

czan maj 2022

Wiadomości z Garwolina

Wspomnienia o Księdzu Jerzym...

Dodano:
garwolin - Wspomnienia o Księdzu Jerzym...

Lipcowe sobotnie popołudnie, wraz z moimi dziećmi, na schodach przed koœciołem w Marianowie czekamy aby nowy proboszcz naszej parafii ksišdz Jerzy Przychodzeń, otworzył œwištynię. Padał deszcz, z plebanii wybiegł niewysoki, szczupły, niepozorny kapłan. Boże - pomyœlałam wtedy - a my, parafianie, tacy krnšbrni, roszczeniowi, nie poradzi sobie..


„Szczęść Boże!” - powitał nas z uśmiechem. „A cóż to za duszyczki?” Gdy wyjaśniliśmy iż celem naszej wizyty jest wymiana kwiatów w prezbiterium, zaprosił nas do środka, następnie w czasie dość krótkiej rozmowy wcielił nas w szeregi służby liturgicznej, syna do ministrantów, córkę do dziecięcego chóru a ja zostałam lektorem i moja pierwsza myśl " nie poradzi sobie" - zmieniła się w " jesteś wielki ".

Tę WIELKOŚĆ odczuwaliśmy później jeszcze wielokrotnie w naszym codziennym życiu. W naszej parafii, i nie tylko, nie ma takiego człowieka/ rodziny , która w potrzebie, nie otrzymałaby wsparcia od księdza Jerzego. Obojętnie o jaką formę chodziło - stawał na głowie, tańczył na rzęsach ale wszystko dało się zrobić, i jak to zwykł mawiać : "Z pomocą Bożą, wszystko jesteśmy w stanie zrobić".  I robił ! Wszystko, czego potrzebowaliśmy - festyny charytatywne, zbiórki pieniężne, msze święte często odprawiane bez wiedzy i ofiary zainteresowanych, bo uważał że jest taka potrzeba.
Wielokrotnie prosił Pana Boga o wszelkie potrzebne łaski dla nas a potem otrzymywaliśmy wiadomość : modliłem się dzisiaj za was, albo: pamiętam w modlitwie - to było piękne, budujące. W pewien marcowy niedzielny poranek, mój syn pojechał do szpitala na operację serca. Ksiądz Jerzy o godz. 7.30 - nic nam nie mówiąc - odprawił mszę św. w intencji zdrowia dla niego, po czym zadzwonił i powiedział: „Będzie dobrze, Pan Bóg czuwa nad wami”.
Przez cały czas pobytu w szpitalu modlił się w tej intencji a ja byłam spokojna, operacja się udała.

REKLAMA:


Człowiek bezgranicznej wiary
Ksiądz Jerzy, jako człowiek bezgranicznej wiary i ufności, powierzając Bogu swoją parafię, wielokrotnie "rzucał się na głęboką wodę”, aby zwycięsko pokonać nurt. W ten właśnie sposób prostował wszelkie zawiłości związane nie tylko z własnością gruntów, na których stoi nasza świątynia, czy jej termomodernizacją - którą przypłacał własnym zdrowiem, ale również te, dotyczące naszej egzystencji: wielokrotnie naszych spraw osobistych, rodzinnych, także zawodowych a nade wszystko naszej wiary.

Zawsze gotowy do pomocy, zawsze z troską o drugiego człowieka - bo po Panu Bogu, to właśnie ten drugi człowiek był dla księdza najważniejszy a siebie samego, zostawiał gdzieś na szarym końcu.

Często mawiał: „Moja skromna osoba”. I taki właśnie był nasz ksiądz Jurek, nie lubił jak go chwalono - ale przy każdej okazji chwalił nas, nie wymagał dziękczynienia - ale sam zawsze dziękował.

Był skromnym człowiekiem i dobrym gospodarzem naszej parafii, liczył się ze zdaniem parafian, często radził się nas w różnych sytuacjach lub prosił o opinię. Nauczył nas też szanować czas dany nam przez Boga, mawiał, że szkoda go marnować na kłótnie i gniewy, swoim życiem dawał przykład szacunku do Boga i drugiego człowieka.

6 sierpnia 2013r. został mianowany kanonikiem gremialnym Kapituły Kolegiackiej w Garwolinie, gdy zadzwoniłam żeby pogratulować, odpowiedział ze stoickim spokojem: „Pani Wiolu, kanonia do zbawienia nie jest koniecznie potrzebna, wystarczy po prostu być człowiekiem”. I on tym człowiekiem był, CZŁOWIEKIEM pisanym wielkimi literami, pomimo swojego średniego wzrostu był WIELKI!

Dziękuję Ci Księże Jurku, że byłeś z nami i dla nas, że byłeś Kapłanem, Człowiekiem, Przyjacielem a Panu Bogu dziękuję, że postawił Cię na mojej - naszej drodze życia. Bo nie ma przypadkowych spotkań, ludzie też nie stają na drodze naszego życia ot tak. Każdy człowiek zostaje nam dany po coś, aby czymś nas ubogacić, dopełnić, coś pokazać czy uświadomić. Poprzez napotkanych ludzi dostajemy tysiące szans na to, aby być lepszym człowiekiem. Dzięki Tobie Księże my również dostaliśmy taką szansę i myślę, że z niej skorzystaliśmy.

DZIĘKUJEMY!!!

P.S. Mam nadzieję, że tak jak planowałeś, gracie teraz z Martynką na gitarach i śpiewacie na chwałę Bogu, z Krzysiem rozgrywacie mistrzostwa niebios w piłce nożnej a z Andrzejem i wieloma innymi parafianami omawiacie strategię naszego zbawienia...


Odwiedź nas na facebooku

Waszym zdaniem

Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.