''Rzetelnoœć w gospodarce, rozwaga w polityce''

Rozmowa z Krzysztofem Wawrzyńcem Borkowskim, Posłem na Sejm RP i Wiceprzewodniczšcym Komisji Przyjazne Państwo kandydatem do Sejmu z listy PSL.
Obecny czas to okres podsumowań minionej kadencji sejmu. Wiele spraw i problemów już rozwiązano, ale nadal jest jeszcze sporo do zrobienia.
Choć kadencja Sejmu trwa od jesieni 2007 roku, w ławach poselskich zasiadłem w 2009 roku, obejmując mandat, który zwolnił eurodeputowany Jarosław Kalinowski. Uważam, że czas, który spędziłem w Sejmie (półtora roku) wykorzystałem bardzo pracowicie. Dla przykładu, obejmując w tym roku stanowisko Wiceprzewodniczącego Komisji „Przyjazne Państwo” współuczestniczyłem w uchwalaniu przepisów ograniczających biurokrację. Dzięki staraniom komisji od 1 lipca tego roku weszła w życie m.in. ustawa, dzięki której potrzebne do tej pory zaświadczenia m.in. z Urzędu Skarbowego, ZUS czy KRUS, przestały już obowiązywać. Ich miejsce zastąpiły oświadczenia, które obywatel sam pisze gdy jest mu potrzebne. Wprowadzona została również możliwość składania kopii świadectw, dyplomów, aktów stanu cywilnego zamiast ich oryginałów lub częściowo poświadczonych odpisów. Zmiany w przepisach, które weszły w życie, to krok do tego, byśmy wreszcie przestali przychodzić do urzędów jak po jałmużnę.
Czy Pana zdaniem jest szansa na zrównoważenie dopłat dla rolników w całej UE?
Szansa taka jest, jednak nie wiadomo kiedy to nastąpi. Moim celem i celem mojego ugrupowania jest, by nastąpiło to jak najszybciej. Jeżeli utrzyma się obecna struktura dopłat, kiedy rolnik polski dostaje średnio 200 euro, a w starej UE np. w Niemczech ponad 300 euro do hektara, to nigdy nie będziemy konkurencyjni w UE. Właściwe decyzje w sprawie budżetu UE, a więc i dopłat zapadną po wyborach w 2012 roku. Stąd też ważne są nadchodzące wybory parlamentarne, w których rolnicy i mieszkańcy wsi powinni wybrać posłów i senatorów, którzy będą dbać o ich interesy. Wiele też będzie zależeć od tego, czy w programowanym budżecie Unii na lata 2013 – 2020 więcej środków trafi na fundusz spójności czy fundusz innowacji. My opowiadamy się za funduszem spójności, bo wtedy te biedniejsze regiony będą mogły skorzystać z dofinansowania.
Dzięki Pana działaniom nasz region otrzymał znaczną pomoc finansową na inwestycje. Jednak niewielu wie o tym, jaka jest w tym Pana zasługa.
Zgadzam się z panem. Dowiaduję się dziś z artykułów w prasie, że inwestycje o które ja zabiegałem są zasługą nie moją, a innych. I dochodzę do wniosku, że chwalić się nie powinienem, ale powinienem szerzej informować o tym, co zrobiłem dla regionu i jego mieszkańców. Ja zaś myślałem – ludzie dowiedzą się, albo nie, a najważniejsze jest to, że region się rozwija.
Chyba nadszedł czas, żeby jednak ludzie się dowiedzieli…?
Też doszedłem do takiego wniosku.
Niech więc Pan o tym opowie. Bez chwalenia się.
Jako wieloletni radny województwa, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Mazowieckiego, Senator RP, a obecnie poseł na Sejm RP zawsze pracowałem dla ludzi. W ostatnich latach brałem aktywny udział w realizacji wielu inwestycji w powiecie, w tym.:
-stadionu sportowego i budowy parku rekreacyjno – wypoczynkowego wraz z placem postojowym w Miastkowie Kościelnym;
-przedszkola w Parysowie;
-hali sportowej w Łaskarzewie;
-rewitalizacji budynku zabytkowego Ratusza i Rynku w Maciejowicach i Żelechowie;
- odrestaurowania kościołów w parafiach: Parysowie, Maciejowicach, Gończycach, Trojanowie, Samogoszczy, Zwoli Poduchownej;
-remontu drogi wojewódzkiej 807 na odcinku Gończyce – Maciejowice wraz z chodnikiem dla pieszych w Sobolewie;
-remontu i wyposażenia w aparaturę i sprzęt specjalistyczny Szpitala Powiatowego w Garwolinie;
-pozyskania funduszy na budowę Aqua – Parku;
-budowy Sali Gimnastycznej w Zespole Szkół nr 2 w Garwolinie;
-kupna sprzętu dla OSP: Sulbiny, Ostrożeń, Wola Miastkowska i wielu innych;
-realizacji wielu dróg dojazdowych do gruntów rolnych (z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych).
Jest Pan kandydatem na Posła z Listy PSL. Co chciałby Pan powiedzieć wyborcom z powiatu garwolińskiego?
Kandyduję ponieważ chcę mądrze i rzetelnie pomagać tym wszystkim, którzy będą tej pomocy potrzebowali. Nie jestem posłem zawodowym - i jeżeli zostanę ponownie wybrany to również nie będę - więc nie otrzymuję wynagrodzenia z Kancelarii Sejmu. Mam swoją firmę i to ona jest moim źródłem utrzymania. Zdecydowałem się kandydować, ponieważ zarówno w Polsce i jak i w naszym regionie trzeba jeszcze wiele zmienić i poprawić.
Artykuł sponsorowany
