Remont Zieleniaka rady Życzliwego
Dodano:
Tak się zastanawiam, na ile nieudana budowa ścieżki rowerowej mogła czegokolwiek nauczyć władze miasta, ekipy budowlane, no i oczywiście mieszkańców Garwolina. Myślę, że większej „wpadki” projektowo-budowlanej w tym roku to już być nie może. Czy mam rację, rozstrzygnie być może jakaś ankieta w grudniu, która będzie miała za cel wybranie najbardziej bezsensownej decyzji, inwestycji, czy chociażby wypowiedzi – taki AntyNobel, Złota Malina, Nagroda Darwina… czy coś w tym rodzaju.
Konkurencja w tej dziedzinie będzie pewnie nie mała, nominowanych pewnie też nie zabraknie. Na przykład moja niezawodna intuicja podpowiada mi, że rozpoczęta niedawno przebudowa ulicy Krótkiej, czyli naszego popularnego Zieleniaka też nie obejdzie się problemów, o ile już jakieś nie wyniknęły. Tak ze dwa tygodnie temu zaszłam na nasz Zieleniak po świeże warzywa. Przyznam szczerze, że nie doszły do mnie wcześniej słuchy o przebudowie tej ulicy, więc zaskoczona byłam co niemiara widząc grupkę mężczyzn kopiących w centrum handlowym garwolińskich gospodyń (bez urazy) jakieś dziury w drodze. Jednak zaskoczenie moje było jeszcze większe, gdy zobaczyłam, że dziura co najmniej metr w dół, nie była odpowiednio zabezpieczona, nie odgradzały jej żadne taśmy, tylko z jednej strony stał znak ostrzegawczy. Biorąc pod uwagę nasilenie ruchu na targowisku, o wypadek było nietrudno. Czy to jest bezpieczne, żeby ciężki sprzęt budowlany pracował w miejscu, przez które przewija się tyle osób? Jak tak poważny remont, to dlaczego budki nie zostały na ten czas pozamykane? Osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w tym miejscu powinny odgórnie nakazać zamknięcie tychże sklepików i stoisk, żeby sprzedawcom i kupującym krzywda się nie stała. Zadziwia mnie ten brak wyobraźni, bo jeśli na przykład wpadłbym wtedy do tej dziury w drodze, i nieszczęśliwie złamała sobie nogę, to kogo miałabym pozwać do sądu? Od kogo miałabym się domagać odszkodowania?
REKLAMA:
Jeżeli chodzi o tego typu remonty, to przyznaje, że laik ze mnie stuprocentowy, ale i tak chciałabym służyć pomocą. Dlatego mam kilka rad dla zleceniodawców przebudowy i ekipy budowlanej.
Po pierwsze i najważniejsze: zadbajcie o bezpieczeństwo!
Po drugie, przejrzyjcie jeszcze raz projekt, czy nie ma w nim żadnych nieścisłości, które mogłyby spowodować, że coś zostanie zrobione tak, jak być zrobione nie powinno. Doświadczenie uczy, że niepozorne niedoprecyzowanie jakichś warunków, może dać dobrze nam znany efekt „podwójnych pasów”, jaki obserwować można na centralnej ulicy Garwolina.
Po drugie, przejrzyjcie jeszcze raz projekt, czy nie ma w nim żadnych nieścisłości, które mogłyby spowodować, że coś zostanie zrobione tak, jak być zrobione nie powinno. Doświadczenie uczy, że niepozorne niedoprecyzowanie jakichś warunków, może dać dobrze nam znany efekt „podwójnych pasów”, jaki obserwować można na centralnej ulicy Garwolina.
Po trzecie należałoby zastanowić się, czy wykonanie w tym roku tylko kolektora deszczowego i remontu skrzyżowania, a położenie nawierzchni na resztę drogi dopiero w przyszłym, nie spowoduje większych problemów z komunikacją i przejezdnością w tym miejscu, niż było do tej pory. Chciałabym na przykład mieć pewność, że w wyniku remontu tylko jednej części drogi, nie pozostanie przykładowo duża różnica w poziomie jezdni - jak to było podczas budowania ścieżki rowerowej na wysokości stacji Orlen. Co prawda po Zieleniaku nie jeżdżą w takich ilościach i o takiej prędkości samochody, ale pozostają przecież jeszcze chociażby rodzice z dziećmi w wózkach.
Chciałabym też mieć pewność, że są jasno wyznaczeni ludzie odpowiedzialni za tę inwestycję, żeby wiadomo było później, do kogo mieć pretensje i nie wylewać swojej goryczy w eter! A tak naprawdę to mam nadzieję, że to wszystko, co teraz napisałam, to tylko wytwór mojej chorej wyobraźni, Garwolin rośnie w siłę, ludziom żyje się dostatniej i tak dalej…
Odwiedź nas na facebooku
