Najlepsze seriale oparte na ksišżkach
_20190322140804.jpg)
Literatura nierozerwalnie zwišzana jest z kinematografiš i produkcjš telewizyjnš. Dzieła literackie nieraz stanowiły podstawę do stworzenia wspaniałego filmu, czego najlepszym przykładem jest „Ojciec chrzestny”. Pozwalajš one również na tworzenie doskonałych seriali. SprawdŸmy, które telewizyjne produkcje ostatnich lat sš oceniane jako najlepsze, a jednoczeœnie opierajš się na literaturze.
„Gra o tron”
Serial „Gra o tron” wprowadza widza w fantastyczny świat i prowadzi po meandrach walki o władzę oraz o tytułowy tron. Produkcja ta jest uznawana za najlepszy i najbardziej lubiany serial w historii telewizji, a opiera się na serii powieści fantasy "Pieśń lodu i ognia" autorstwa George’a R.R. Martina. W kwietniu 2019 roku na HBO będzie można zobaczyć ostatnią, finałową serię „Gry o tron”. Obejrzą ją m.in. abonenci pakietu HBO i internetu w UPC - https://www.upc.pl/internet/kup-internet/.
„Gra o tron” została zrealizowana z ogromnym rozmachem, a budżet serialu przewyższał wielkie produkcje kinowe. To prawdziwy fenomen popkultury, dlatego musiał znaleźć się i w naszym zestawieniu. Tym, co cechuje ten serial, są bardzo dobre aktorstwo, zachwycające sceny batalistyczne, niepowtarzalny klimat oraz świetna warstwa wizualna. Widz czuje się częścią historii rozgrywanej na małym ekranie. Dzięki serialowi ogromną popularność zdobyli aktorzy, którzy wcielali się w postacie Daenerys Targaryen, Jona Snowa, Sansy Stark czy Aryi Stark. Serial „Gra o tron” jest pozycją obowiązkową dla wszystkich fanów nieoczywistej fabuły, rozbudowanych wątków i fantastyki.
„Ślepnąc od świateł”
Ponownie wśród najlepszych seriali opartych na książkach pojawia się produkcja, którą można było zobaczyć w HBO. Jednocześnie serial został wyprodukowany właśnie przez tę stację telewizyjną. To polskie dzieło oparte na powieści Jakuba Żulczyka pod tym samym tytułem. „Ślepnąc od świateł” w wersji serialowej zostało zrealizowane w konwencji neo-noir i pokazuje 7 dni z życia Kuby Niteckiego – warszawskiego dilera kokainy. W roli tej zobaczyliśmy debiutanta Kamila Nożyńskiego. Znakomicie podołał on zadaniu pokazania złożonej postaci, która lawiruje pomiędzy różnymi grupami półświatka stolicy.
„Mr. Mercedes”
Stephen King jest jednym z najlepszych autorów literatury grozy. Jego książki wielokrotnie doczekały się ekranizacji. Jedna z nich, „Pan Mercedes”, stała się podstawą do stworzenia serialu sensacyjnego „Mr. Mercedes”. Jego bohaterem jest policjant Bill Hodges, grany przez Brendana Gleesona. Pracuje on nad sprawą skradzionego Mercedesa, który wjechał w tłum ludzi i zabił 15 osób, raniąc przy okazji dziesiątki innych. Mordercę zagrał Harry Treadaway.
Produkcja doczekała się co prawda tylko jednego sezonu, ale twórcy serialu umiejętnie wprowadzili widza w świat zbudowany przez Kinga w jego bestsellerowej powieści. To opowieść o swoistym pojedynku między brutalnym seryjnym mordercą a sceptycznym i zgorzkniałym policjantem.
„House of Cards”
Z różnych powodów serial „House of Cards” był uznawany za jeden z najlepszych w ostatnich latach. Fabuła produkcji w zaskakujący sposób spotkała się z realnym skandalem, który wybuchł za sprawą aktora odtwarzającego rolę Franka Underwooda – Kevina Spaceya. Został on oskarżony o molestowanie seksualne.
Wracając jednak do serialu „House of Cards”, należy powiedzieć, że pierwowzorem głównych wątków w nim była książka napisana przez Michaela Dobbsa, byłego posła Partii Konserwatywnej i doradcę Margaret Thatcher. Opisał on w swojej książce dosyć bezwzględne środowisko polityczne Wielkiej Brytanii z lat 80. XX wieku.
Historia napisana przez Michaela Dobbsa została zaadoptowana do współczesnych, amerykańskich realiów. W obsadzie oprócz Kevina Spaceya znalazła się zjawiskowa Robin Wright, grająca Claire Underwood. To serial niełatwy, zachwycający i przerażający jednocześnie, który wciąga widza bez reszty.
Seriale lepsze od filmów
Czasem fabuła książki, a zwłaszcza serii książek, jest na tyle rozbudowana, że jej ekranizacja filmowa zmusza twórców do pominięcia wielu wątków. Takich dylematów nie muszą mieć producenci seriali, którzy sięgają do dzieł literackich podczas tworzenia scenariuszy.
Artykuł sponsorowany
